Nic z niczego

Głosów: 4

Ramzes miał fantazje,
jego sny pełne geometrii
zamieniały się każdej nocy
w wizje wieczności.
Dziś ambicje skurczyły się
do rozmiarów lastrykowej płyty
i paru tlących się leniwie zniczy.
A jednak -
A jednak wole te plastiki,
czerwone i zielone lampki
i krzyże drapiące niebo.
Jest w nich tyle słów,
ile liter na zmurszałych grobach,
A każda do cna pogańska,
tak jak te krzyże,
gdzie każde ramię
to inny żywioł.

Płomień oświetla wszystko,
jego ciepło i barwa
jest naprawdę warta
tego krótkiego spaceru
po zaschniętych liściach.

Komentarze

Brak komentarzy.
Bądź pierwszy!