Pisarz

Głosów: 6

Stał na ulicy posąg z marmuru,
A na tym posągu ptaki zasiadały...
Pewnego dnia przyszła pomału
Mała dziewczynka z ptakiem, który był drewniany.
I nagle przyszedł ukradkiem stary mężczyzna i rzekł:
-Co ty, dziewczynko robisz pod pomnikiem Brzechwy?
-On, proszę pana jest moim stryjkiem...

Komentarze

Małgorzata Słociuk 16 sie 2012, 12:56

Spokojny wiersz, fajnie byłoby go pociągnąć jeszcze przez dwie zwrotki.
Wkradł się mały błąd ort.

Kacper Nowaczyk 31 sie 2012, 16:31

To bardzo miło z Pani strony...
Niezmiernie się cieszę, że ktoś w końcu zauważył to, co robię. ;)
Postaram się w najbliższym czasie napisać może coś dłuższego.
A co do "małego" błędu ortograficznego, to przepisywałem wiersz z pamięci z tego, co już miałem zapisane kiedyś na kartce i nie zwracałem uwagi na ortografię. :)
Jestem niezmiernie szczęśliwy, że ktoś w końcu natknął się na moje konto.

Małgorzata Słociuk 02 wrz 2012, 21:36

Nie ma sprawy. Bardzo chętnie przeczytam więcej :)

Jakub 04 wrz 2012, 15:09

Rzeczywiście pozostaje lekki niedosyt, fabuła mogłaby się ciągnąć jeszcze kilka wersów. Ogólnie wiersz wydaje się "miekki", chociaż pewnie można by go jeszcze bardziej "spuchacić" :)

Marcin O. 10 wrz 2012, 14:39

delikatność rzeczywiście daje się we znaki