Przyjaciel

Autor: puellatalpa
Głosów: 0

Przychodzi do mnie, gdy jestem spętany
i nożem przecina kajdany.
A potem, zadaje mi nowe rany
i wychodzi.

Przybiega do mnie w ostatniej chwili,
daje jedzenie, bym się posilił,
przez chwilę jesteśmy dla siebie mili
aż odchodzi.

Zjawia się w najgorszych chwilach,
przemienia z poczwarki w motyla,
lecz zaraz mi skrzydła wyrywa,
bo tak.

Lecz ja już nie chcę tak żyć.
Więc będę swój całun szyć,
by wreszcie go spalić i wolnym być,
jak ptak.

Komentarze

Brak komentarzy.
Bądź pierwszy!